|
Bikejoring to dyscyplina sportowa, sportu psich zaprzęgów w której kolarz i pies muszą pokonać określoną trasę w jak najkrótszym czasie. Zawody rozgrywane są z reguły w lesie, często w pagórkowatym terenie, na dystansie 5-10 km.
Pies biegnie przywiązany do roweru na lince z amortyzatorem przed rowerem. W myśl przepisów pies musi przez cały czas znajdować się przed kolarzem. Gdy się kibicuje zawodnikom na trasie, na pozór wszystko wygląda prosto - zaprzęgi pomykają po leśnych duktach. Okazuje się jednak, że szybka jazda to wcale nie taka łatwa sprawa.
Wiele zależy od trasy. Na trudniejszej często zwierzę jest silniejsze od człowieka i to ono go ciągnie. Na płaskim terenie kolarz jest w stanie osiągnąć większą prędkość niż pies. O sprzęcie startujący w bikejoringu zawodnicy mówią krótko: musi się sprawdzić na bezdrożach. Na sukces zarówno człowiek, jak i pies muszą się solidnie napracować. Kiepski kolarz nie osiągnie dobrych wyników nawet z rewelacyjnym psem. I na odwrót - słabo biegający zwierzak nie poradziłby sobie w parze z samym Lance'em Armstrongiem. W bikejoringu, choć zalicza się go do sportu psich zaprzęgów, nie najlepiej się sprawdzają psy kojarzone z zaprzęgami - alaskan malamuty czy husky. Są one wprawdzie bardzo wytrzymałe, ale zbyt wolne. Bikejoring to konkurencja dla psów silnych i szybkich. Z tego powodu nie nadają się też do tej dyscypliny np. charty, bo kilkukilometrowa trudna trasa to dla tych sprinterów zbyt duże wyzwanie. Sukcesy w bikejoringu święcą za to greystery i eurodogi - psy wyhodowane specjalnie do wyścigów, mieszanki ras: greyhundów – pointerów – wyżłów weimarskich – hartów i Alaskan husky
 Pies zawodnik musi bezgranicznie ufać człowiekowi, dlatego ważne jest nawiązanie jak najlepszych relacji ze zwierzakiem. Startujący w bikejoringu zawodnicy ćwiczą już z bardzo młodymi psami. Przede wszystkim chodzi o wyrobienie w nich nawyku, że gdy mają założone szelki, to powinny się koncentrować tylko na biegu. Niedoświadczone zwierzęta często przy szarpnięciu linki oglądają się za siebie, co wytrąca je z rytmu i spowalnia tempo. Maksymalna koncentracja sprawi także, że pies nie będzie chciał powąchać czegoś przy trasie albo... witać się z kibicami. Aby pies się oswoił z atmosferą zawodów, musi w nich jak najczęściej startować. Z reguły - ze względu na temperaturę - rozpoczynają się one w godzinach porannych. Psy przed startem nie są karmione, dostają za to dużo wody z witaminami i minerałami. Ich opiekunowie dbają o to, by nie traciły niepotrzebnie energii - na swoją kolej czekają zamknięte w boksach lub przywiązane, nie mają okazji do zabawy z innymi zwierzakami. Przed startem są zabierane na krótki spacer, aby mogły załatwić potrzeby fizjologiczne. Nie robi się im natomiast rozgrzewki .po nałożeniu szelek pies już wie, że za chwilę czeka go start. Większość czworonogów doskonale rozpoznaje też charakterystyczne piknięcia odliczania sekund przez maszynę startową - trzeba je wówczas przytrzymywać, by nie doszło do falstartu. Podczas biegu najistotniejsze jest właściwe rozłożenie sił. Zawodnicy nie mogą wcześniej trenować na trasie, aby psy nie nauczyły się jej na pamięć. Muszą więc tylko na podstawie własnego doświadczenia zaplanować, jak prowadzić czworonoga, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Czasem trzeba powściągnąć własne ambicje i zmniejszyć tempo ze względu na dobro podopiecznego. Zawodnicy jeżdżą tak, by linka, na której przywiązany jest pies, lekko zwisała przed rowerem. Nie powinna być ani zbyt luźna, by nie ciągnęła się po ziemi, ani zbyt napięta, by nie wstrzymywała zwierzaka. Do rowerów często mocuje się specjalne pałąki lub wysięgniki, dzięki którym linka nie wkręca się w koła.

Przez większość dystansu pies nie musi wspomagać kolarza, siła zwierzaka przydaje się jednak na trudnych odcinkach. W grząskim piasku czy błocie rowerzysta jest w stanie rozwinąć szybkość ok. 15-km/godz., podczas gdy dobrze wytrenowany pies w tym samym terenie bywa nawet o 10-km/godz. szybszy - może więc pociągnąć zawodnika. Na wyjątkowo trudnych, stromych podjazdach zdarza się, że zawodnicy zsiadają z rowerów i podbiegają, by nie męczyć psa z bikejoringiem, jak z każdym sportem, związane jest ryzyko kontuzji. Psom najczęściej przytrafiają się obrażenia łap. Można je przed tym zabezpieczyć, nakładając im specjalne ochraniacze lub buty. Podstawą sukcesu w bikejoringu jest sprawienie, aby pies lubił się ścigać. W trakcie zawodów nie ma przecież możliwości nagradzania go, dlatego nagrodą powinien być sam wysiłek. Zawodnicy są przekonani, że ich zwierzęta wyczuwają, kiedy tylko trenują, a kiedy ścigają się na poważnie, i podczas zawodów biegną co sił w łapach. Bo choć nie interesują ich żadne wyniki, to wiedzą, że ich pan lubi być szybko na mecie i biegną dla niego.

Tytuły: Wielokrotny Mistrz Polski – Mistrz i Wice Mistrz Europy w Bikejoringu Janusz Królikowski.
Serdecznie zapraszam do startu w Poland Bike oraz Poland Bikejoring. |